Ostatni obrońca Twierdzy Brześć

Andrzej Przewoźnik - Rzeczpospolita 09.04.2010 włącz .

Kapitan Wacław Radziszewski

W nocy z 16 na 17 września 1939 roku komendant i dowódca obrony Twierdzy Brześć gen. bryg. Konstanty Plisowski wydał swoim żołnierzom rozkaz opuszczenia fortyfikacji obleganych od kilku dni przez niemiecki XIX Korpus Pancerny gen. por. Heinza Guderiana. Ostrzeliwana niemal bez przerwy przez niemiecką artylerię twierdza, w której płonął gmach Dowództwa Okręgu Korpusu nr IX, cytadela, i inne ważne dla obrony obiekty, nie miała już żadnych szans na stawianie skutecznego oporu przeważającym siłom wroga.

Opuścił ją też sam gen. Plisowski, ranny w czasie ataku niemieckiego na cytadelę. Wyszli również w zwartym szyku obrońcy. Oddziały polskie kierowały się na Terespol, gdzie będą później kontynuowały walkę z Niemcami, a następnie także z Sowietami. Większość z nich zginie lub trafi do niemieckiej czy sowieckiej niewoli. Dokładnie w tym samym czasie, gdy oddziały polskie opuszczały Twierdzę Brześć, wschodnią granicę Rzeczypospolitej przekraczały wojska sowieckie.

17 września 1939 roku Brześć zajęli Niemcy, by kilka dni później (22 września) miasto i teren twierdzy przekazać okupantowi sowieckiemu – jak pisała ówczesna niemiecka prasa – „w specjalnie uroczystej formie”. Jak wyglądała ta uroczysta forma, pokazują opublikowane wówczas fotografie, na których uwiecznieni zostali gen. por. Heinz Guderian i sowiecki kombrig Siemion Kriwoszein (dowódca 29 Bryg. Panc. 4 Armii) salutujący wspólną defiladę wojsk niemieckich i sowieckich przed gmachem dotychczasowej siedziby polskiego Urzędu Wojewódzkiego Podlaskiego w Brześciu nad Bugiem. W tle widoczna jest flaga Rzeszy Niemieckiej. Tak pieczętowano sojusz sowiecko-niemiecki, który doprowadził do rozbioru Polski. Odtąd Brześć znalazł się w rękach sowieckich.

17 września 1939 roku jest przyjmowany w literaturze przedmiotu jako dzień, w którym zakończyła się polska obrona Twierdzy Brześć. Wynika to w dużej mierze z faktu, iż niewielu obrońców z września 1939 roku przeżyło wojnę i złożyło relację z toczonych tam wówczas walk. Zdecydowana większość oficerów, stanowiących kadrę dowódczą obrony Twierdzy Brześć, z samym gen. Konstantym Plisowskim, została zamordowana przez NKWD wiosną 1940 roku w Katyniu i w Charkowie. Na liście ofiar zbrodni katyńskiej znajdziemy wiele nazwisk wybitnych oficerów, obrońców kresowych miast przed inwazją sowiecką we wrześniu 1939 roku. Dramat wydarzeń rozgrywających się wówczas na wschodnich kresach Rzeczypospolitej zabrali ze sobą do grobów. Nazwiska wielu z nich i wojenne czyny w obronie ojczyzny przed niemieckim i sowieckim agresorem właściwie nie funkcjonują na kartach naszej historii i w świadomości współczesnych Polaków. Major Władysław Chudy, późniejszy oficer II Korpusu Polskiego we Włoszech, uczestnik obrony Twierdzy Brześć we wrześniu 1939 roku, ranny w walkach z Niemcami, przebywał w szpitalu w Brześciu, który po 22 września został przekazany Sowietom. Wspomina: „ok. 20 października (!) do szpitala zaczęli napływać rosyjscy ranni, a dół stał się masowym grobem sowieckich żołnierzy. Siostry przyniosły wiadomość z miasta, że były to ofiary walk z resztkami oddziałów gen. Kleeberga w okolicach Brześcia”. Dopiero po latach, wiemy to z relacji kaprala Jana Samosiuka, okazało się, że wbrew rozkazowi gen. Plisowskiego w twierdzy pozostały nieliczne oddziały polskie, które kontynuowały walkę z Niemcami, a później także z okupującymi Brześć wojskami sowieckimi.

Ostatnimi obrońcami Twierdzy Brześć okazali się żołnierze batalionu marszowego 82. Pułku Piechoty z Brześcia nad Bugiem pod dowództwem kpt. Wacława Radziszewskiego, który w nocy z 16 na 17 września 1939 roku osłaniał wycofujące się z twierdzy oddziały polskie. Sam kpt. Radziszewski, który od początku walk w cytadeli znajdował się na pierwszej linii obrony, oświadczył swym żołnierzom, iż zostaje w twierdzy i będzie walczył dalej. Pozostali z nim wszyscy, nawet lekko ranni. W okresie od 17 do 27 września 1939 roku przeżyli dramatyczne dni. Cały czas ostrzeliwani przez Niemców, żądających od Polaków złożenia broni, nie opuścili swych pozycji. 22 września, a więc w dniu, w którym w Brześciu odbywała się niemiecko-sowiecka defilada, do ataku na pozycje Polaków przystąpili Sowieci. Ostrzał z ciężkich dział trwał do 26 września. Sowieccy parlamentariusze zażądali złożenia broni i wyjścia z fortu. Wieczorem 26 września kpt. Radziszewski nakazał żołnierzom opuszczenie fortu i, jeśli to możliwe, kontynuowanie walki.

baner laplander